Najnowsze publikacje

"Szczęśliwy mops, to... zdrowy mops" - Wywiad z Wiolettą Bryk [Crazy World Dog]

Odpowiedzialny i zaangażowany hodowca daje z siebie więcej, niż to, co wymagają przepisy. Takie podejście podziela również Pani Wioletta Bryk, która wraz z mężem Krzysztofem Bryk prowadzi hodowlę Crazy World Dog w Kutnie. Swoją przygodę z hodowlą zaczęli stosunkowo niedawno i zupełnie tego nie planowali. Jak to często bywa: mops po prostu skradł serce! 

Wioletta Bryk, Krzysztof Bryk

KK: Jak zaczęła się Państwa przygoda z mopsami? Z przypadku czy może to marzenie z dzieciństwa?

WB: Przygoda z mopsami zaczęła się od zakupu suczki w kolorze czarnym o imieniu Nutka, za pieniądze zaoszczędzone przez naszą wspaniałą córkę. Było to 5 lat temu. Pojechaliśmy po nią ponad 200 km co kiedyś wydawało nam się bardzo daleko i zaraz po pojawieniu się w naszym życiu skradła nasze serca. Mops w Kutnie wywoływał ogromne zainteresowanie naszych sąsiadów i znajomych, którzy nie wiedzieli co to za rasa, gdyż każdy kojarzył mopsa z kolorem beżowym. 3 lata temu nasza córka wyprowadzała się do Gdańska na studia i wtedy postanowiłam że wraz z mężem zacznie-my spełniać swoje marzenia, a jedno z nich to mieć dom pod miastem z większą ilością psów. Po swojej pierwszej suczce zostawiliśmy jej dwie córki: Izzy i Megan. Mimo, iż są to rodzone siostry, to każda z nich jest inna. Jedna z nich to typowy mops: lubi jeść i siedzący tryb życia, a druga to mops z „ADHD”, posiadający dużo energii. Tak się zaczęła nasza historia z hodowlą mopsów. Rok po pojawieniu się w naszym domu Mopsa mąż zakochał się w rasie Boston Terrier i tak oto każde z nas ma swoją ukochaną rasę.


28.09.2018 Włocławek CWC
KK: Czy Pani mąż jest zaangażowany w prowadzenie hodowli czy odpowiedzialność raczej spoczywa na Pani?

WB: Cała odpowiedzialność spoczywa raczej na mnie, gdyż mąż pracuje zawodowo. Przez te kilka lat to on pracował na pielęgnację, wystawy, weterynarzy, gdyż hodowla to nie tylko zyski, ale również duży wkład finansowy. Pojawienie się szczeniąt na świecie to duża odpowiedzialność hodowcy. Przez kilka tygodni wraz z mężem mamy dyżury i czuwamy przy mamie i maluchach. Cały nasz czas wówczas kręci się wokół psów i maluchów.

KK: Ile mopsów ma Pani na stałe w swoim stadku?

WB: Aktualnie mam 5 mopsików: 3 beżowe suczki, 1 czarną i jednego pana pieska koloru beżowego.

KK: Czy ma Pani w swojej gromadzie jednego ulubieńca, z którym jest Pani najbardziej związana?

WB: W swojej gromadzie mam dwóch ulubieńców. Jeden to właśnie Nutka, a drugi to Baron - nasz kawaler, który jest jedynym Panem mopsem w naszej rodzinie. Od pierwszego wejrzenia nie odstępuje mnie na krok. Jest bardzo posłuszny, nie wymagał nigdy uczenia chodzenia po ringu, gdyż zawsze jest wpatrzony we mnie i nie odpuszcza mnie na krok. Typowy mops.



KK: Czy zauważyła Pani jakieś różnice w charakterze pomiędzy mopsem czarnym a beżowym?

WB: Czarny mops zapoczątkował naszą przygodę z hodowlą i mam do nich ogromny sentyment. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że czarny mops jest psem bardziej zrównoważonym i zazwyczaj smukłym. Nasza czarna suczka jest bardzo spokojna, dojrzalsza, doskonale opiekuje się maluchami, zarówno własnymi jak i również innych naszych suczek. Czarny mops jest też mniej popularny, niestety.

KK: Aby założyć hodowlę nie trzeba zbyt wiele formalności papierkowych, ale za to innym, dużym wyzwaniem jest zdobycie przez sukę trzech przynajmniej bardzo dobrych ocen na wystawach, w tym na jednej międzynarodowej. Jak Pani wspomina swoje pierwsze wystawy?

WB: Suka, która otrzymuje oceny bardzo dobre, jak dla mnie nie jest to suka do hodowli. Aby potomstwo miało doskonałe cechy, to oceny matki powinny też być doskonałe. Moje początki nie były łatwe, gdyż stres robił swoje. Występy publiczne nie są moją mocną stroną, a wystawy traktuję jako obowiązek, aby móc pokazać swoje mopsy z naszej hodowli Crazy World Dog. Osobiście wolę czas z mopsami spędzać u siebie na działce, niż konkurować na ringu, gdyż hodowcy nie są zbyt przychylni sobie na wystawach. Konkurencja robi swoje, o czym często możemy przeczytać w mediach społecznościowych. 
15.06.2019 Mazowiecka Wystawa Psów Rasowych Łąck
KK: Czy uważa Pani, że rosnąca popularność mopsa może być nieco szkodliwa dla psów tej rasy?

WB: Niestety, ale dość często mopsa chcą nabyć osoby, które nie znają tej rasy i wydaje im się, że mops to fajny piesek, który nadaje się do ich rodziny i domu. Kiedy jednak zadaję pytania czy znają rasę, czy mieli do czynienia z mopsem wcześniej, czy coś wiedzą na temat chorób i dolegliwości tej rasy - często słyszę odpowiedź, że nie. Zaczynam wówczas opowiadać im, że u mopsa występują alergie, kichanie wsteczne, ze źle znoszą upały i pytam, czy są przygotowani na takiego członka rodziny. Takiego, który w rzeczywistości nie jest tak doskonały jak tego oczekiwali. Nie sprzedaję nigdy mopsów do rodzin, które mają małe dzieci, ponieważ to zwierzę a nie zabawka, którą coraz częściej spotykamy w bajkach, filmach i mediach.


KK: To w takim razie, gdyby miała Pani opisać typ człowieka, dla którego mops jest idealnym psem, to jaki by on był?

WB: Osobiście lubię, gdy zakupem mopsa od nas zainteresowani są ludzie młodzi, w wieku ok 30 lat. Traktują oni szczeniaka jak swoje dziecko, są w nim zakochani od pierwszego wejrzenia. Są to osoby, z którymi mam doskonały kontakt od dnia zakupu. Często przesyłają nam swoje zdjęcia z mopsich urodzin, spotkań i wyjazdów rodzinnych. Jak nie wiedzą czegoś to piszą lub dzwonią i proszą o radę. Opowiadają o maleństwach jak o swoich dzieciach. Jeśli zdarzy się sytuacja, że właściciele muszą wyjechać, wówczas oferuję im swoją pomoc w postaci opieki nad psem w tym okresie. Ponadto mops nie może nigdy trafić do osób, które są przesadnie pedantyczne, gdyż ich sierść jest wszędzie mimo pielęgnacji. Dlatego podczas rozmowy najpierw telefonicznej a potem w kontakcie bezpośrednim, nie opisuję mopsa jako psa idealnego, lecz mówię o jego negatywnej stronie - w ten sposób unikam niechcianych właścicieli, do których nasz maluch nie powinien trafić. Kiedyś podczas takiej rozmowy była moja koleżanka, która spytała mnie czy ja na pewno chcę sprzedać te szczeniaki, gdyż zamiast zachęcać ludzi, to ich w zasadzie straszę. Mam już taką metodę ale dzięki temu wiem, że nasze mopsy będą miały wspaniałe domy, a ja nie muszę się denerwować.


KK: Potencjalni opiekunowie szczeniaka najbardziej zawsze boją się różnych chorób genetycznych. Jak wygląda kwestia badań jeśli chodzi o mopsa? Czy badania genetyczne są obowiązkowe?

WB: Parę lat temu nikt nie dbał o badania genetyczne, jednak media robią swoje i potencjalni nabywcy kładą nacisk na hodowcę by ten robił podstawowe badania dla rasy mops. Badania nie są obowiązkowe, jednak odpowiedzialny hodowca, nim zdecyduje się na szczenięta, powinien przebadać przyszłych rodziców, a dopiero potem pomyśleć o ich potomstwie. Podstawowym badaniem, najbardziej popularnym ostatnimi czasy, jest badanie PDE czyli mopsie zapalenie mózgu. Właśnie tej choroby najbardziej boją się nabywcy szczeniąt.

KK: W jakich sprawach najczęściej kontaktują się z Panią osoby, które zakupiły mopsa z pani hodowli?

WB: Najczęściej padają pytania o ilość karmy i częstotliwości karmienia. Jest to notorycznie zadawane pytanie, na które ja nie lubię odpowiadać. Szczeniak z tygodnia na tydzień jest większy, w związku z czym będzie potrzebował więcej jedzenia. Uważam, że każdy właściciel zna swojego szczeniaka najlepiej, spędza z nim dużo czasu i poprzez obserwację może regulować ilość karmy, dostosowując ją do jego trybu życia. Ze szczeniakami jest jak z dziećmi: jeżeli stwierdzimy, że jest za gruby, powinniśmy zmniejszyć ilość karmy. Natomiast jeśli uważamy, że jest zbyt szczupły ilość karmy zwiększamy. Szczenię, które wychodzi trzy razy dziennie na spacer i wychowuje się jako jedynak w rodzinie, z całą pewnością nie spala takiej ilości kalorii jak szczenię mieszkające z innymi psami i spędzające większość swojego czasu na bieganiu. Sama osobiście miałam teraz miot, gdzie trzy z czterech szczeniąt były dużo grubsze od dziewczynki, która jadła tyle samo co one, ale miała większy temperament, niż jej rodzeństwo. Krótko mówiąc, było jej wszędzie pełno i nie przeszkadzały jej ani schody, ani wysoka temperatura.


KK: Jest wiele poglądów dotyczących żywienia psa, tudzież żywienia mopsa jako konkretnej rasy. Jakie są Pani poglądy i podejście w tej kwestii? Jaką dietę stosuje Pani w swojej hodowli?

WB: Jeśli chodzi o żywienie mopsów to każdy właściciel musi dobrać sam osobiście karmę i sposób żywienia dla swojego pupila. Moje mopsy jedzą suchą karmę jednak jest ona urozmaicana mięsem. Wiele osób może się nie zgadzać ze sposobem mojego karmienia jednak nie wyobrażam sobie aby żywić psy tylko i wyłącznie suchą karmą, dlatego wprowadzam im surowe mięso, które doskonale trawią i za nim przepadają. Często dostają gryzaki i inne przysmaki dla dużych ras, gdyż zajmują im one więcej czasu i się tak nie nudzą.


KK: Jakie techniki Pani stosuje aby przynieść mopsom ulgę w upalne dni?

WB: Kiedy temperatura jest wysoka, rozkładamy na działce dla psów dwa baseny. Jeden wyporowy, drugi plastikowy, które ustawiane są przy drzewie w cieniu. Mopsy uwielbiają wodę, a najbardziej Megan, która sama wskakuje do basenu i w nim leży. Nigdy nie wypuszczam psów na działkę w samo południe, a okna mam zasłonięte, żeby pokój mopsów nie nagrzewał się zbytnio. Zauważyłam, że pomimo wygodnych legowisk i kanapy, wolą wtedy leżeć na zimnych kafelkach, gdyż jest tam dużo chłodniej.


KK: Szczęśliwy mops to...

WB: ...zdrowy mops i w odpowiedniej rodzinie.

Krzysztof i Wioletta Bryk
Hodowla Mopsów "Crazy World Dog"

Zdjęcia wykorzystane w wywiadzie: Wioletta i Krzysztof Bryk
Rozmawiała: Karolina Kwiatkowska
Wywiad pojawił się w trzecim numerze magazynu: KWARTALNIK MOPS Nr 4 - 06/2019