Najnowsze artykuły:

PUG MANIA czyli obsesja na punkcie mopsa

Można odnieść wrażenie, że nasze społeczeństwo ma obsesję na punkcie mopsów. Sklepy są pełne gadżetów z ich wizerunkiem, pojawiają się też w niezliczonych reklamach telewizyjnych, a nawet filmach. Niektórzy je kochają, inni twierdzą, że nie ma się czym zachwycać. Ale jedno jest pewne: mopsy są wszędzie! Panuje PUG MANIA!
Obraz: "Ulubiona suczka rasy mops" H. B. Chalon, 1802 rok
Źródło: Wikipedia
Zainteresowanie tą rasą miało formę szaleństwa już wieki temu, kiedy posiadanie psa tej rasy świadczyło o wysokim statusie społecznym. Ale nie było tak łatwo mopsa zdobyć! Nie mógł go mieć
byle kto. W imperialnych Chinach, to cesarz był jedyną postacią dopuszczoną do posiadania mopsa i trzymał go w swoim własnym salonie pod ochroną strażników. Imperator faworyzował mopsa za jego mały rozmiar, a także jego nieaktywne usposobienie, co czyniło z niego idealnego psa pokojowego. Stąd najpewniej, wiele lat później powstała nazwa "rasa ozdobna, do towarzystwa".

Niestety zamiłowanie do mopsów i uwielbienie tej rasy, niosło ze sobą różnie negatywne dla tej rasy skutki. Zaczęły rodzić się ludzkie fanaberie, dotyczące upiększenia wyglądu mopsa, dodania mu więcej uroku, więcej klasy, czy wdzięku. W wyniku czego dokonywania kadrowania uszu, czyli mówiąc wprost: przycinania ich podczas gdy mops był jeszcze szczenięciem.
To jednak nie wszystko. Nieustannie dążono do wynalezienia sposobu, aby dodać mopsowi więcej zmarszczek na czole by uczynić go przez to jeszcze bardziej śmiesznym, zabawnym i lekko zatroskanym. 
Obraz "Mops z przyciętymi uszami", J.A. Howe, 1850 rok
Źródło: Wikipedia

Z perspektywy czasu prawdopodobnie ciężko nam wszystkim zrozumieć, dlaczego taki zabieg miał dodawać mopsowi więcej klasy oraz uczynić go bardziej specyficznym. Lecz można na pewno śmiało stwierdzić, że to było zwykłe barbarzyństwo! Ucinanie uszu psom nie służy i nigdy nie służyło niczemu innemu jak zwykłej uciesze człowieka pozbawionego empatii do zwierząt. A wyszukane tłumaczenia udowadniają nam tylko, że ci, którzy ten za-bieg praktykowali, kochali jedynie swoje pałace, salony i majątki, w których mops był na wyposażeniu, jak wazon. 

 
Porcelanowa figurki "Arlekin z mopsem" - Meissen Manufactory, Niemcy, 1740 rok
Aktualnie znajdują się w kolekcji muzealnej  Metropolitan Museum of Art.

Źródło: Wikipedia 

To smutne, że dawniej ludzie ingerowali w taki sposób w wizerunek mopsa. Zupełnie jak gdyby jego naturalny wygląd nie był wystarczająco satysfakcjonujący. To stawia ludzi w bardzo złym świetle już kilka wieków temu!
Porcelanowa figurka "Mops ze szczeniakiem" - Chamberlain & Co., Worcester, ca. 1820 rok
Aktualnie znajduje się w kolekcji muzealnej Victoria and Albert Museum, Londyn
Źródło: Wikipedia
Kiedyś uwieczniany na obrazach oraz rzeźbach, dziś na grafikach, filmach, zdjęciach, gadżetach. Nie da się ukryć, że mops jest wciąż na topie. Znajduje się w czołówce najbardziej popularnych ras, których uroczy wizerunek jest najchętniej wykorzystywany do celów marketingowych. Niektórzy nazywają to plagą lub inwazją. Inni z kolei śmieją się i żartują, że mopsy pewnego dnia zawładną całym światem. To taka humorystyczna i bardzo abstrakcyjna teoria, ale... kto wie!

Karolina Kwiatkowska

Ten artykuł pojawił się w naszym magazynie: KWARTALNIK MOPS Nr 2-12/2018



Brak komentarzy

Prosimy o ładne wyrażanie się w Mopsiarni :-)