Kaganiec dla mopsa a komunikacja miejska

Dla niektórych temat kagańca u mopsa wydaje się być śmieszny i mówią: "to nie zakładaj". Inni z kolei nie widzą problemu i mówią: "normalnie załóż mu cokolwiek, żeby miał". Sprawa jednak jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje. I właściciele mopsów wiedzą o tym doskonale. Trudno jest im dostosować się do przepisów, bo nijak ma się kaganiec do płaskiego mopsiego pyska. Nierzadko więc wyprasza się ich wraz z mopsami z autobusów miejskich. Niektórzy dostaja mandaty. Jakie są przepisy? Czy istnieje jakiś złoty środek?

Źródło: www.dailypuglet.blogspot.com
Jeśli dotychczas wydawało wam się, że kagańce powinny nosić tylko psy zaliczane do ras agresywnych lub inne z drażliwym usposobieniem tudzież psy dużego rozmiaru - muszę was zmartwić. Tak niestety nie jest. A wytłumaczenie, że "to przecież mops, ma 35cm wzrostu, płaski pysk i małe krzywe zęby..", to niestety żadne wytumaczenie w stosunku do przepisów.
Śledząc temat na różnorakich psich forach internetowych, zauważyć można, że największy problem z brakiem kagańca jest podczas podróży komunikacją miejską. Można znaleźć setki historii, które właściciele mopsów publikują z zapytaniem, czy mandat był podstawny czy bezpodstawny. Jak na przykład jedna forumowiczka:

Post z forum www.molosy.pl
Inna właścicielka mopsa została wyrzucona z autobusu w Warszawie, ponieważ pies nie miał kagańca. Kobieta napisała list do komunikacji miejskiej, komentując zajście w ten sposób: 

Artykuł z portalu www.wawalove.pl
REGULACJE PRAWNE W TEORII I PRAKTYCE
Zacznjmy od tego, że regulacje ogólnopolskie zawarte są w Ustawie z dnia 20 maja 1971r., w Kodeksie wykroczeń, Art. 77:
Ciężko jednak odnieść się do tego przepisu w praktyce, prawda? Czym są "zwykłe" i "nakazane środki ostrożności"? I do których z nich zaliczany jest kaganiec? I gdzie właściwie wolno bez kagańca? Czy w ogóle moża? Już nie wspominając o tym dlaczego od razu sypią się mandaty a nie tylko wspomniane "nagany"..? 

PODRÓŻOWANIE KOMUNIKACJĄ MIEJSKĄ - NAJWIĘKSZY PROBLEM
Ciężko odnieść się do ustawy ogólnopolskiej kodeksu karnego, która w zasadzie nie mówi nam nic. Niejasne przepisy generują niejasne sytuacje. I kiedy chcą człowiekowi wlepić mandat za brak kagańca u psa, to człowiek ten jednocześnie mogłby mandatu nie przyjąć, bo w przepisie nie ma jasno wzmianki, że kaganieć musi być założony na psi pysk akurat w autobusie. Właściciele psów traktują "środki ostrożności" jako smycz i pilnowanie psa. A kaganiec zazwyczaj stosują w sytuacji kiedy pies jest rasy agresywnej lub agresywnej natury tudzież jak wspomniane było wcześniej - dużych rozmiarów, przez co może wywoływać strach. 

Żeby jednak rozwiać wszystkie niejasności, należy sięgnąć po ustawy i rozporządzenia danej gminy, w której mieszkamy lub do której wybieramy się z naszym psem. Każdy rejon w odniesieniu do ogólnopolskich przepisów, sporzadza na ich podstawie ustawy wewnetrzne - bardziej szczegółowe. Jest to zazwyczaj rozporządzenie z Uchwały Rady Miasta/Gminy, dotyczące utrzymania porządku i czystości. Tam znajdziemy informacje na temat jak poruszać się z psem po mieście/gminie i jakie środki zastosować (język prawny brzmi paskudnie). Dodatkowo należy zajrzeć w regulamin komunikacji miejskiej i odnaleźć informację dotycząca przewozu zwierząt. Każde miasto bowiem ustala wewnętrzne zasady, które są dostępne dla wszystkich na stronach internetowych.

Źródło: Flickr

Żeby jednak nie dawać wam drodzy czytelniczy nadziei, powiem wam od razu, że w zasadzie w każdym polskim mieście jest obowiązek trzymania psa na smyczy i zakładania mu kagańca w środkach komunikacji miejskiej. Różnice w uchwałach są niewielkie lub określone mniej lub bardziej niejasno. Nie bądźcie więc zaskoczeni, kiedy pewnego dnia w tramwaju czy autobusie kontroler biletów wlepi wam mandat za brak kagańca na mopsiej twarzy.


Przepisy prawne są bezwzględne, a jednostki porządkowe jak widać doskonale znają "śpiewki" właścicieli małych ras, a szczególnie tych z płaskimi pyskami, ponieważ tak jak na przykład miasto Łódź, umieszczają w tej sprawie nawet reklamy. Oto plakaty z kampanii łódzkiej, która wystartowała w połowie maja tego roku:

Żródło: www.lodz.wyborcza.pl
Żródło: www.lodz.wyborcza.pl

DOBRZE - NIECH JUŻ BĘDZIE TEN KAGANIEC. ALE NA CO GO ZAŁOŻYĆ?
Doskonale wiemy, że nie każdy pies w kagańcu jest agresywny. Właściciele po prostu przestrzegają przepisów - nie zakładają tzw. "mordownika" bo pies jest mordercą. Każdy odpowiedzilny właściciel ps stosuje kaganiec. I nie jest żadnym odkryciem, że psa można do tego przyzwyczaić tak, aby nie było to dla niego stresujące i stało się czymś naturalnym podczas podróży. Przy dobrze dobranym kagańcu pies może swobodnie oddychać, pić wodę i jeść smakołyki. Tylko dochodzimy właśnie do takiego istotnego punktu jak "dobrze dobrany".

Przepisy nie biorą pod uwagę tego, że założenie kagańca takiemu psu jak mops jest conajmniej... FIZYCZNIE TRUDNE DO WYKONANIA. Bo niby na co ten kaganiec założyć? Często spotykam się z opinią, że mopsy nie mają pyska, tylko twarz (bo rzecz jasna zderzyły się ze ścianą). Więc jak na twarz założyć kaganiec? Dopasowany rozmiarem do głowy mopsa odstaje na jego pysku conajmniej 10 cm i przesuwa się to w lewo to w prawo, ponieważ nie ma w środku pyska, który stawiałby opór. Staje się więc kompletnie bezużyteczny. A jeśli kupimy rozmiar S, z jak najmniejszą przestrzenią na pysk, to jest on na mopsa zwyczajnie za ciasny a przede wszystkim za wąski. Ponieważ mops ma głowę w rozmiarze M, a pyska nie ma wcale. I choćby człowiek chciał na siłę przymocować taki kaganiec na jego "twarzy", to mops nie będzie mógł oddychać. A właściciel zamiast mandatu w autobusie, dostanie karę za znęcanie się nad psem, bo ktoś zadzwoni do Animalsów. 

Poszukiwania w sieci kończą się tym, że można złapać się za głowę. Otóż jak się okazuje, model że tak powiem "kagańca dla mopsa", przypomina worek na głowę tudzież maskę.





Kaganiec "worek", który możecie zauważyć na zdjęciach, jest absurdalny. Ale odstawmy na bok wygląd i desing, bo to nieistotne kiedy gadżet się sprawdza. Weźmy pod lupę funkcjonalność. Rozmiar co prawda wydaje się być dopasowany, możliwośc regulacji, zapinany z tyłu na rzep, nie odstaje... Gdyby nie dwa aspekty:

1. Wlot na oddychanie jest za mały. Kaganiec musi jak wiemy pełnic funkcję uniemożliwiającą ugryzienie - i ten model taką oczywiście pełni. Dodatkowo jednak ma funkcję uniemozliwiająca swobodne oddychanie. Psy z płaskimi pyskami mają problemy z układem oddechowym i medycyna nie jest w stanie tego skorygować. Dlatego praktycznie cały czas oddychają "całym pyskiem". Nikt nie pomyślał aby u dołu tego zjawiskowego kagańca umieścić np. siatkę aby nie blokować przepływu powietrza? Ponadto zdjęcia są podrasowane graficznie aby "kagańce" dobrze wyglądały na mopsim pysku. Widać to szczególnie na zdjęciu drugim. Ciekawe jak wyglądają w rzeczywistości...

2. Psy w tych wynalazkach nic nie widzą. A wydawałoby się, że istotne jest to aby pies podczas podrózy był spokojny i opanowany - nie sprawiał problemu i zagrożenia, prawda? Czy byłby spokojny i opanowany gdyby nagle przestał widzieć? Wysoce mało prawdopodobne. Nie wspomnę o wytrzeszczu oczu, który jest tak problematyczny, że mopsom podcina się czasami fałdy nosowe aby nie obcierały gałek ocznych  i nie powodowały uszkodzeń oka. 

Podczas dalszych poszukiwań, można odnaleźć jeszcze kaganiec w stylu maski bejsbolowej. Wydaje się być o wiele bardziej przystępny. Nie zakrywa oczu mopsa, umożliwia swobodne oddychanie, ale nie udało mi się znaleźć takiego modelu w żadnym polskim sklepie. Jest u nas niedostępny.


Najbardziej rozsądnym modelem kagańca dla mopsa okazał się być ten na zdjęciu poniżej. Jak możecie zobaczyć, jest idealnie dopasowany zarówno do głowy mopsa, jak i budowy jego płaskiego pyska. W dodatku nie przypomina cyrkowego wynalazku, lecz prezentuje się po prostu standardowo. Niestety podobnie jak w przypadku poprzedniego kagańca - nabycie go również nie jest możliwe w Polsce. Można go zakupić na stronie niemieckiego sklepu. W innych krajach jak widać, producenci są bardziej zaznajomieni z genetyką psów, ponieważ zarówno dla mopsów, jak i buldożków francuskich mają oddzielne modele kagańca. 



Źródło: www.host23.ssl-gesichert.at
Są i tacy, którzy znaleźli inne rozwiązanie. Ponieważ za granicą przepisy dotyczące podróżowania z psem transportem publicznym są takie same jak w Polsce, pewni właściciele mopsa, nie mogąc znaleźć dobrego rozwiązania, zdecydowali się na maskę ochronną. Zwykłą, dostępną w aptece. Używają jej tylko w momencie wsiadania do autobusu. 

Źródło: www.europug.eu
Źródło: www.europug.eu
Źródło: www.europug.eu
CO WIĘC POCZĄĆ?
W obronie ras brachycefalicznych staje Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt, w imieniu którego w tej sprawie wypowiada się Piotr Piotrowski: 
- "Należy szukać rozwiązań, które pozwolą właścicielom przewieźć swojego czworonoga autobusem czy tramwajem bez obawy o to, że otrzyma się mandat, mino że nie ma fizycznej możliwości nałożenia psu kagańca. Można też wystąpić o opinię do Związku Kynologicznego w Polsce o specjalistyczną opinię stworzenia odpowiedniej listy psów, a następnie do odpowiedniego ministra, który może przychylić się do prośby i dokonać zmian w ustawie pozwalając pewnym rasom na podróżowanie bez założonego kagańca"

Można to zrobić. Należy się więc zastanowić, czy nie rozpocząć działań w tym kierunku. A póki co, naszym najlepszym sposobem na przewóz mopsa komunikacją miejską jest trzymanie go na kolanach. Jeśli nie udało wam się znaleźć odpowiedniego wynalazku na mopsią twarz - to jedyne rozwiązanie, które jest zgodne z regulaminem większości miast i gmin. W świetle przepisów możemy małego psa trzymać na kolanach bez kagańca (ale nie wolno nam go posadzić na siedzeniu dla psażera). W takiej sytuacji mamy nad nim pełną kontrolę. 

Źródło: www.dailypuglet.blogspot.com
Jeśli jednak nie trzymacie mopsa na kolanach i wciąż nie znaleźliście dobrego kogańca, to pamiętajcie o jednej rzeczy w przypadku potencjalnego madatu: nie może on przekroczyć 250 zł, ponieważ taką kwotę ustalono w Art.77 kodeksu wykroczeń i każda inna wewnętrzna ustawa miejska podająca inną - wyższą kwotę, jest niezgodna z ustaleniami ogólnopolskimi i od tego możecie sie odwołać. Niestety odwołania od samego mandatu, w których posługiwać będziecie się  argumentem fizycznej niemożności założenia psu kagańca, na chwilę obecną, bez opinii ze Zwiąku Kynologicznego, najprawdopodobniej zostaną oddalone.

Karolina Kwiatkowska

Źródła:

- Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń - TUTAJ
- Post z forum www.molosy.pl - TUTAJ
- Artykuł z portalu www.wawalove.pl - TUTAJ
- Łodźka kampania "Nie stresuj Psa w MPK" - TUTAJ
- Wypowiedź Piotra Piotrowskiego - TUTAJ

7 komentarzy:

  1. Żaneta6/03/2017

    Nie wyobrażam sobie mojego psa w tym miebieskim kagańcu. Ten jak to Pani nazwała "wynalazek", według mnie jest niehumanitarny. Zakrywać mopsom całe pyski razem z oczami? I jak ten pies ma chodzić? Czy zakładac taki kaganiec dopiero w autobusie? Przeciez ślepy mops nawet nie wejdzie do niego i trzeba go wnieść. Gdzie tu logika.... ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Martyna W.6/03/2017

    My z mopsiem trochę ryzykujemy...Jeździmy mimo wszystko, nawet jak sprawdzają bilety, to biorę mopsa na kolana, jakoś przechodzi. Jest młody, grzeczny i nie hałasuje. Ale jak mi bardziej urośnie, to nie wiem... No nie wiem co z tym kagańcem. Jest zawsze na smyczy, zawsze grzeczny... No ale co ja mam mu ten płaski pysk załozyć?

    OdpowiedzUsuń
  3. Stefanek i jego Pani6/03/2017

    Dokładnie! My to samo. I chcielibyśmy naszego małego przyzwyczaić do kagańca, ale jakiego? Skąd? Też widzielismy te lepsze, które byłyby w miarę dobre ale w sklepach zagranicznych. A te worki zakrywające oczy? To jakiś żart. Mam teraz młodemu szczeniakowi zakłądac taki kaganiec co zasłania mu oczy i sprawić, zeby nie widział gdzie biedak idzie? Czy mam go nosic wszedzie, bo kaganiec ważniejszy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy6/04/2017

    Myślę, że to kwestia szczęscia lub pecha ponieważ i tak więszkość z nas wozi mopsy bez kagańca prawda? Jak nie wszyscy. A o mandatach słyszy się rzadko mimo wyraźnych przepisów, że ma być kaganiec i już. Chyba małym psom udaje się trochę prześlizngąć prze te ustawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy7/15/2017

    Ja rozumiem, że pies stwarza potencjalne zagrożenie dla ludzi i innych zwierząt, zwłaszcza w stresujących sytuacjach, do których może zaliczać się podróżowanie komunikacją miejską, zwłaszcza, że o wypadki nietrudno. Mimo wszystko, uważam, że właściciel powinien sam wystarczająco znać swojego psa i móc wziąć odpowiedzialność za decyzję o tym czy smycz i pilnowanie pupila wystarczy, czy trzeba użyć dodatkowego zabezpieczenia. W Szwecji nikt nie ma problemu, żeby pies podróżował bez kagańca. Tak naprawdę to przez sześć lat nie zauważyłam, żeby ktoś psu kaganiec zakładał. Byłam też świadkiem, jak borzoj został stratowany, bo innego słowa nie umiem znaleźć, przez wycieczkę. Pies duży i nie mieścił się między fotelami, więc ludzie rzędem przeszli i przejechali mu walizkami po tylnych łapach (tylko dodam, że wycieczka nawet nie poprosiła o przesunięcie tej rzeczy, jaką jest żywe zwierze, nie przeprosiła, bo to przecież tylko rzecz oraz wybrała dłuższą drogę przez wagon zwierzęcy, mimo iż szybciej i bez przeszkód wyszliby ze swojego wagonu - nie wnikam, co nimi kierowało). Mimo wszystko pies nie próbował nikogo zaatakować. Z drugiej strony wiem, że mój mógłby chcieć złapać zębami, żeby się obronić.
    Właściciele małych psów brachycefalicznych mają mimo wszystko łatwiej. Zawsze zostaje wzięcie psiaka na kolana lub włożenie do transportera/klatki. Co ma powiedzieć właściciel boxera? Chociaż na karusek.com znalazłam kagańce dla boxerów, buldogów francuskich itp.
    A plakat reklamujący kampanię jest bez sensu. Co ma kaganiec do nie stresowania się psa. Jeśli pies jest nieprzyzwyczajony, to ten kaganiec dostarcza mu jeszcze więcej powodów do stresu. Ten tekst powinien brzmieć: "Nie stresuj współpasażerów". Poza tym widać, że sami nie znaleźli odpowiedniego kagańca, żeby założyć na mopsiego modela (lub nie znaleźli odpowiedniej grafiki). Jeśli chcą zasugerować ludziom konkretne zachowanie powinni zademonstrować jak wygląda to poprawne zachowanie. Być przykładem. No cóż, najwyraźniej się nie dało.
    Pozdrawiam wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śmiechu warte te Łódzkie plakaty.. przekaz jak najbardziej dobry, ale wklejenie mopsa mogli sobie darować 😒 wiedząc że nie ma dla nich kagańców

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy11/27/2017

    A ja znalazłam taki wynalazek: http://dogglamour.pl/?974,pl_ka-b-kaganiec-brachycefaliczny

    OdpowiedzUsuń

Prosimy o ładne wyrażanie się w Mopsiarni :-)